Dieta ziemniaczana – czy można na niej przeżyć? – #zapytajdietetyka

dieta ziemniaczana kamil paprotny dietetyk rybnik

Lecimy z kolejnym pytaniem nadesłanym przez was pod ostatnim wpisem #zapytajdietetyka. Dzisiaj zajmiemy się bardzo ciekawym tematem z punktu widzenia klinicznego, ale także czysto gawędziarskiego. Czy dieta ziemniaczana może być uznana za dietę, na której możemy funkcjonować dłuższy czas? Pomysłodawcą wpisu jest Piotr, który nadesłał pytanie na Twitterze:

Dieta ziemniaczana, czym się cechuje?

Jak sama nazwa wskazuje w diecie znajdują się przede wszystkim ziemniaki. Czasami także te słodkie, bataty. Chociaż tak szeroko w internecie opisywana dieta ziemniaczana trwa przez kilka dni (przeważnie około 2-5 dni) są przypadki kiedy była ona stosowana dłużej. Dieta ta cechuje się przede wszystkim niską podażą białka. Co w pewnych sytuacjach ma swoje plusy, jednak w większości, szczególnie u zdrowych ludzi jest to ogromny minus. Wynika to z tego, że kiedy brakuje nam białka w diecie, organizm zaczyna „spalać” lub inaczej, wykorzystywać mięśnie w celu pozyskania aminokwasów do budowy przeróżnych składowych naszego organizmu. To doprowadza do spadku masy mięśniowej, a tkanka tłuszczowa spada nieznacznie i chociaż waga nam leci w dół nie jest to za dobry znak.

Dodatkowo w czasie 2-5 dni nie jesteśmy w stanie spalić ogromnych ilości energii co przełożyłoby się na spadek masy ciała. Taka dieta nie pomoże nam schudnąć w żadnym wypadku, ale może mieć swoje plusy, z tym że może to być mieć obosieczny. Dieta taka nie uczy zdrowych nawyków i może powodować wzmożony apetyt się na produkty, których nie jedliśmy w czasie diety (np. czekoladę, którą odstawiliśmy i zaczęliśmy dietę ziemniaczaną żeby się trochę od czekolady odzwyczaić).

Oprócz niskiej podaży białka brak w niej kluczowych witamin i mikroelementów. Brak wapnia, żelaza, witaminy B12, a i wbrew powszechnej opinii w internecie zawierają mało witaminy C! Znajduje się ona pod samą skórką, a straty termiczne są ogromne, ale o tym powiemy sobie w innym artykule.

dieta ziemniaczana kamil paprotny dietetyk rybnik

Plusy ziemniaków, o których mało się mówi

Głównym plusem ziemniaków jest indeks sytości. Został on opisany po raz pierwszy przez Dr Susanna Holt, określa w jakim stopniu konkretny produkt zaspokaja nasze odczucie głodu. Punktem wyjściowym był biały chleb, którego indeks sytości wynosi 100%. Dla przykładu wołowina osiągała w badaniu jakieś 176%, jabłka 197%, orzechy 84%, pączki 68%, a nasze omawiane dzisiaj ziemniaki, zawrotną ilość 323%! To jednak nie oznacza, że spożywając same ziemniaki będziemy jedli mniej i będziemy chudli. Jednak wiemy, że spożywając rybę z ziemniakami i surówką z olejem lnianym będziemy bardziej i dłużej syci niż po kanapce z serem [1,2].

Innym plusem może być skrobia oporna w ugotowanych ziemniakach. Warzywa skrobiowe mogą mieć wysoki Indeks glikemiczny, który warunkuje małą ilość amylozy w produktach w stosunku do amylopektyny. Takimi warzywami są właśnie ziemniaki. Skrobia jak kiedyś sądzono rozkładana i wchłaniana była w jelicie cienkim, jednak teraz wiadomo, że to dotyczy skrobi skleikowanej, a nie skrobi opornej.

Ten rodzaj skrobi jest oporny na działanie enzymów i przechodzi do jelita grubego. Wyróżniamy różne rodzaje skrobi opornej, dokładnie 4. Gdzie pierwsze dwa typy znajdziemy w surowych warzywach, owocach i nasionach roślin strączkowych. Typ trzeci to nasze ostudzone ziemniaki. Dochodzi w nich do retrogradacji, czyli reorganizacji cząsteczek skrobi po skleikowaniu. Dochodzi wtedy także do zmniejszenia kaloryczności produktu, a sama skrobia oporna jest zaliczana do frakcji błonnika. To natomiast bardzo dobra wiadomość, ponieważ bakterie probiotyczne z rodzaju Bifidobacterium i Lactobacillus rozkładają skrobię oporną i w procesie fermentacji powstają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (masłowy, propionowy i octowy), które odżywiają nasze jelita.

.

Czy można na tym przeżyć?

W sumie to pytanie jest błędne, bo przeżyć można i bez jedzenia jakiś czas. Jednak czy można w zdrowiu przeżyć na tym powiedzmy 3 miesiące, albo rok? Odpowiedź jest w sumie dość prosta, chociaż znów – niejednoznaczna. Posłużę się moim ulubionym sformułowaniem #tozależy. Osobiście nie polecam takiego sposobu odżywania nikomu. Jednak znów, jeśli bierzemy pod uwagę post dwudniowy, albo dietę ziemniaczaną, to obie formy uznałbym za możliwy scenariusz do przeprowadzenia. Pytaniem ważniejszym jest „po co”. Jeśli chcemy oczyścić organizm z metali ciężkich (jakaś forma detoksu) – bzdura. Nic takiego nie będzie miało miejsca. Jeśli chcemy trochę odciąć się od spożywania ogromnych ilości słodyczy – może mieć to sens. Nie zawsze jednak będzie on zakończony happy endem.

W pytaniu był podany przykład osoby stosującej tę dietę przez dłuższy czas z świetnym wynikiem utraty masy ciała. Jednak kluczem jest tutaj ograniczenie kalorii, a nie samo jedzenie jednego produktu, który w magiczny sposób pomoże nam schudnąć. Druga sprawa, w tym przypadku opisanym jako sukces było to pod okiem specjalistów. To ważny czynnik ponieważ w warunkach domowych może to zakończyć się problemami zdrowotnymi.

Tak więc na dłużą metę nie, nie jest to dobry pomysł. Na okres 1-3 dni, może, ale i tak nie polecam.

Dieta ziemniaczana w aspekcie klinicznym

Dieta ziemniaczana w świecie klinicznym jest znana od wielu lat. Stosuje się ją także w konkretnym i bardzo specyficznym przypadku. Tą sytuacją jest przewlekła nie wydolność nerek kiedy niemożliwe zastosowanie jest dializ. W tym momencie potrzebne jest ograniczenie białka do wartości 20-25 g. Problemem jest wtedy pokaźna ilość potasu i ziemniaki przeważnie gotuje się dwukrotnie, aby zmniejszyć jego ilość. Dodatkowo potrawy przygotowuje się bez soli, wyłącznie z przyprawami ziołowymi. Mogą pojawić się nieznaczne ilości warzyw i owoców oraz tłuszcze łatwo strawne jak masło czy oliwa z oliwek. Jednak co najważniejsze, dieta ta wprowadzona jest na krótki okres. Dodatkowo wprowadza się do takiej diety ketoanaligi aminokwasów.

Ketoanalogi aminokwasów to związki, które strukturalnie odpowiadają aminokwasom, jednak pozbawione są z budowy atomów azotu. To właśnie ten pierwiastek sprzyja zwiększeniu poziomu mocznika. Stosuje się je w celu uzupełnienia ewentualnych niedoborów białkowych, nie obciążając przy tym nerek.

dieta ziemniaczana kamil paprotny dietetyk rybnik

Podsumowanie

Dieta ziemniaczana może być dla niektórych ciekawym wyjściem na ogarnięcie apetytu szczególnie na słodkie pokarmy. Jednak na dłuższą metę nie jest to dobry sposób odżywiania. Jest niedoborowy, monotonny i nie uczący zdrowych nawyków, a bez suplementacji nie do przejścia. Tak więc uważam, że nie jest to dobry sposób na odchudzanie. W okresie 1-3 dni mam podobne odczucia co do postów, ale trzeba zadać sobie pytanie „po co chcę to zrobić”, bo w większości wypadków będzie to prawdopodobnie niepotrzebne.

Cześć. Dzisiaj coś nowego. Chciałbym wyjść na przeciw waszym pytaniom dietetyczno-zdrowotnym. Z tej okazji pod TYM…

Posted by Dietetyk Kamil Paprotny on Tuesday, July 7, 2020
Źródła
1. Bellisle F., Blundell J. E.: Satiation, satiety: concepts and organization of behavior. W: Satiation, satiety and the control of food intake: theory and practice. Ed. J. E. Blundell, F. Bellisle. Oxford : Woodhead Publishing, 2013, 8-10

2. Galiński G. i in., Ocena indeksu sytości wybranych produktów spożywczych w zależności od wieku badanych osób, Probl Hig Epidemiol, 2013, 94(2), 321-323